Mimo że za oknem zima w pełni, na drogach powiatowych łączących mniejsze miejscowości w naszym regionie wciąż nie widać wystarczającej poprawy. Kierowcy skarżą się na lodowiska, zwłaszcza na trasach łączących mniejsze miejscowości.
Zima w powiecie choszczeńskim pokazuje dwa zupełnie różne oblicza. Podczas gdy główne szlaki komunikacyjne są przejezdne i czarne, zjazd na drogi łączące mniejsze miejscowości to często lodowisko. Mieszkańcy małych wsi pytają: dlaczego u nas jest tak ślisko? Odpowiedź tkwi w przepisach, które na tych odcinkach ograniczają sypanie piasku.
Kierowcy podróżujący po głównych trasach powiatu mogą czuć się w miarę bezpiecznie. Służby drogowe sprawnie radzą sobie z utrzymaniem nawierzchni na najważniejszych szlakach, gdzie asfalt zazwyczaj pozostaje czarny i przyczepny. Problem zaczyna się w momencie, gdy zjeżdżamy z głównego traktu na drogi niższej kategorii – te, które wiją się między mniejszymi wioskami i sołectwami.
Zakręt posypany, prosta oblodzona
Sytuacja na drogach lokalnych jest zdradliwa. Kierowca, który przyzwyczaił się do dobrej przyczepności na głównej trasie, po skręcie w stronę mniejszej miejscowości trafia w zupełnie inną rzeczywistość. Kluczowy problem leży w sposobie zimowego utrzymania tych konkretnych odcinków. Na drogach tej klasy, zgodnie z wytycznymi Powiatowego Zarządu Dróg, piaskarki nie mają obowiązku sypać całej długości jezdni.
Posypane są tylko punkty krytyczne: Sól z piaskiem trafia jedynie na ostre zakręty, wzniesienia, skrzyżowania i okolice przystanków. Proste odcinki to lodowisko: Fragmenty drogi pomiędzy tymi punktami – często długie proste biegnące przez pola czy lasy – pozostają kompletnie nieposypane.
To właśnie ta nieciągłość stanowi największe zagrożenie. Auto, które stabilnie pokonało posypany łuk, na prostej drodze nagle traci przyczepność, bo kierowca – widząc prosty odcinek – mylnie zakłada, że jest on bezpieczny. Tymczasem na tych fragmentach zalega zajeżdżony śnieg, który pod wpływem kół zamienia się w taflę lodu.
Musimy mieć świadomość, że ten stan rzeczy wynika z przyjętych standardów (zazwyczaj V lub VI standard utrzymania) i jest zgodny z planem zimowym. Nie jest to awaria sprzętu, lecz systemowe założenie.
Dlatego apelujemy o szczególną czujność właśnie na tych odcinkach między wsiami.
Nie sugeruj się wyglądem głównej drogi – warunki na trasach lokalnych są diametralnie inne.
Zwolnij na prostych – to właśnie tam, gdzie nie widać piasku, najczęściej czai się lód.
Bądź gotowy na zmianę przyczepności – przejście z posypanego zakrętu na nieposypaną prostą jest nagłe i może zaskoczyć nawet doświadczonego kierowcę.
Dopóki zima nie odpuści, drogi dojazdowe do mniejszych miejscowości będą wymagały od nas najwyższego skupienia.
Pamiętajmy: na tych trasach piasek to luksus zarezerwowany tylko dla najtrudniejszych fragmentów. Resztę musimy pokonać "z głową".
źródło: red, foto: estrzelce.pl,






